
Moi kochani, wiem, że ostatnio trochę Was zaniedbałam.
Ale wybaczcie mi – musiałam dać sobie chwilę odpoczynku po tym, co dla Was ostatnio opisałam.
Ten rozdział był dla mnie jak ponowne przeżycie nocy, o której wolałabym zapomnieć.
Myślę, że to, co najgorsze, już Wam opowiedziałam.
A to znaczy, że teraz będzie mi łatwiej siadać do klawiatury.
Dziś nie będę wracać do tego, co wydarzyło się zaraz po tym, jak uwolniłam się od tyrana, którego sama zaprosiłam do swojego życia.
O tym jeszcze przeczytacie.