„Jak zostałam singielką i nie umarłam — czyli samotność od kuchni”

Mówią, że miłość rani.
No nie wiem, kto to wymyślił, ale chyba ktoś, komu pomyliła się miłość z człowiekiem, który nie umiał jej obsługiwać.

Bo miłość nie rani.
Miłość co najwyżej może dać ci motyle w brzuchu albo przyspieszone bicie serca, ale to, że ktoś cię zranił, to nie wina miłości.

Czytaj dalej „„Jak zostałam singielką i nie umarłam — czyli samotność od kuchni””