
Mówią, że miłość rani.
No nie wiem, kto to wymyślił, ale chyba ktoś, komu pomyliła się miłość z człowiekiem, który nie umiał jej obsługiwać.
Bo miłość nie rani.
Miłość co najwyżej może dać ci motyle w brzuchu albo przyspieszone bicie serca, ale to, że ktoś cię zranił, to nie wina miłości.