„Test ciążowy jak bilet w jedną stronę – czyli jak przywiązać kobietę bez sznurka”

Tak, to była wpadka.
I nie – nie dlatego, że nie wiedziałam, jak działają zabezpieczenia.
Nie dlatego, że miałam 16 lat i różowe okulary.
Tylko dlatego, że czasem życie robi ci psikusa mimo wszystkich Twoich planów, tabletek i rozsądku.

Bo przecież to nie tak, że chciałam mieć drugie dziecko. Wręcz przeciwnie – wiele razy mówiłam, że nie planuję. Ale chyba Wszechświat miał dla mnie inne zadanie.

Byłam dorosła. Świadoma. I – co najważniejsze – wtedy jeszcze wierzyłam, że wszystko się ułoży.
Że nie wracam do piekła, tylko tworzę coś nowego.

No cóż. Ułożyło się.
Tylko nie tak, jak myślałam.

Czytaj dalej „„Test ciążowy jak bilet w jedną stronę – czyli jak przywiązać kobietę bez sznurka””