Wielkie starcie z Grażynką – pojedynek, który musiał się wydarzyć.

Nie wiem, czy to los, karma, czy może opóźniony efekt uboczny herbaty z melisą, ale pewnego dnia po prostu wiedziałam, że to już czas. Czas, by spojrzeć Grażynce w oczy. Wydobyłam od mamy numer telefonu do jej duchowej znajomej, zadzwoniłam i – nie przyznając się, kim jestem – umówiłam się na sesję.

Nie ukrywam – miałam tremę, dlatego dla otuchy zabrałam ze sobą moją przyjaciółkę. Ona również chciała sprawdzić magiczną moc Grażynki. No dobra, może bardziej była ciekawa, czy kobieta naprawdę wygląda jak mistrzyni energii, o której tyle już słyszała, czy raczej jak emerytka z osiedla, która po prostu zna się na życiu lepiej niż Google.

Czytaj dalej „Wielkie starcie z Grażynką – pojedynek, który musiał się wydarzyć.”