
Każda kobieta ma takie buty.
Kupione z impulsu albo z wielkiej miłości. Piękne, niepowtarzalne, może nawet przecenione – na których widok, serce biło szybciej, gdy je zobaczyłaś. Wydawały się stworzone dla Ciebie.
Tylko że…
Każdy krok w nich bolał.
Co jakiś czas próbujesz dać im jeszcze jedną szansę. Może tym razem stopa się „ułoży”. Może jak założysz na chwilę, to się „rozchodzą”. Może… może…
Ale nic z tego. Ból wraca. I przypomina Ci o czymś, co bardzo trudno przyjąć:
– To, co piękne, nie zawsze jest dla Ciebie dobre.
Ale zanim je porzucisz, próbujesz jeszcze raz.
I jeszcze.
Nie od razu oddajesz takie buty.
Najpierw chowasz je na dno szafy.
Potem znów wyciągasz.
Jeszcze raz wkładasz, licząc, że tym razem to będzie ta bajka. Że nie będzie już bolało.
Ale niektóre bajki nie są szyte na miarę.
I zamiast księcia zostaje tylko ból w pięcie.