Czy naprawdę trzeba cierpieć, żeby nagrać hit? – czyli kilka słów o miłości w muzyce.

„Nie daj się, warto być zawsze tylko sobą” – ta piosenka Dody chodziła za mną przez długi czas jak wierna przyjaciółka, która co rano staje w drzwiach i mówi:
„No wstawaj, kobieto, ogarniamy życie.”

Tak często jej słuchałam, że w pewnym momencie zaczęłam traktować ją jak mój oficjalny hymn singielki.
Wiecie… taki utwór, który puszcza się wtedy, kiedy trzeba sobie przypomnieć, że nawet jak świat się wali, to ja się nie dam.

Czytaj dalej „Czy naprawdę trzeba cierpieć, żeby nagrać hit? – czyli kilka słów o miłości w muzyce.”